Afterplay
Czy złudzenia mogą stać się kołami ratunkowymi? Tej kwestii dotyka "Afterplay", najnowszy spektakl stołecznego Teatru Współczesnego., omasz Zapert, DoRzeczy.pl, 18.09.2026r.
Brian Friel, ceniony irlandzki dramaturg, pokusił się o swoiste dopełnienie losów figur z dramatów Antoniego Czechowa, Szlaki Soni Serebriakowej ("Wujaszek Wania") oraz Andrieja Prozorowa ("Trzy siostry") krzyżują się u progu porewolucyjnej Moskwy w obskurnej jadłodajni.
Oboje są samotni, wyraźnie znużeni życiem, bowiem zdecydowanie nie ułożyło się po ich myśli. Przytłoczeni egzystencjalnym niespełnieniem snują nieśpieszną konwersację, raz po raz uciekając w krainę miraży. Ów eskapizm nie wynika – jak przypuszczam – z pychy, czy wyrachowania, lecz chęci schronienia się przed nieszczęściami, podążającymi za nimi krok w krok. Szmer strumieni dialogowych fantasmagorii wzbudza, zatem w widzu współczucie dla bohaterów. Usiłujących zaklinać rzeczywistość poprzez mitomanię, nierzadko doprawioną dykteryjką, ironią, sarkazmem… Czy piętrowe kłamstwa, którymi się karmią – wspomagając ten wartki potok wódką – traktują niczym rodzaj autoterapii?
Dająca do myślenia sztuka oczarowuje nie tylko za sprawą fabuły. Monika Krzywkowska – pamiętna ze świetnego serialu "Polowanie na ćmy" (czy kontynuacja została przez "TVP w likwidacji" wstrzymana z uwagi na niepoprawność polityczną autora pierwowzoru literackiego?) pieczołowicie ucieleśnia cierpienia kobiety rozczarowanej. Tłumiącej w sobie osobiste porażki, maskującej żale, świadomej niemożności spełnienia marzeń młodości. Kontrastuje z nią rola Mariusza Jakusa. Nacechowana dynamiką, niefrasobliwością, a chwilami także groteską, kryjącymi zgorzkniałość mężczyzny przegranego, próbującego ocalić godność. Dzięki precyzyjnej reżyserii wielowątkowa rozmowa Soni z Andriejem, toczona w oszczędnych dekoracjach, tchnie iście czechowowską atmosferą. Pełną emocji i zadumy.
